czwartek, 30 czerwca 2016

Trzeci list.

No dalej Michael.

Michael upychał swoje ciuchy do walizki, usiłując jakimś cudem wszystko zmieścić .
-Już idę.-zawołał,gdy jeden z ochroniarzy kazał mu się pośpieszyć. Skoczył na walizkę, aby wszystko się upchało, gdy walizka się zapięła. Zeskoczył na podłogę  uradowany.
-Michael, bo pojedziemy bez ciebie!-krzyknęli na chłopaka.
-Czekajcie, już idę.-krzyknął i podciągnął walizkę za sobą.
-Co ty tyle czasu robiłeś? Każdy już czeka w busie.-powiedział do niego Luke.
-Nie mogłem zasunąć walizki.
-masz wszystko, nie chcemy dłużej czekać.-powiedział do niego blondyn.
-Tak. Sądzę, że tak.-powiedział, lecz po chwili przypomniał sobie o ważnej sprawie.
-Nie.! Czekajcie.-krzyknął Michael i szybko podbiegł do recepcji, gdzie zostawił klucze od jego pokoju.
-Proszę mi dać klucz do mojego pokoju zapomniałem ważnej rzeczy.- powiedział szybko, a młoda dziewczyna zapytała się, który to pokój.
-Eeem sądzę, że to był numer 44.-powiedział niepewnie.
Czarnowłosa powolnym ruchem odwróciła się do wieszaków, gdzie znajdowały  się klucze.
-tak jakby nam się spieszy.-powiedział zdenerwowany.
Dziewczyna spiorunowała go wzrokiem, ale znalazła odpowiedni klucz mówiąc.
-Tylko proszę go oddać.
Michael szybko pobiegł do pokoju, nawet dokładnie nie słuchając recepcjonistki.
Pokój 42,43.Jest 44. Michael szybkim ruchem otworzył drzwi i wpadł do pokoju rozejrzał się wokół myśląc gdzie schował listy.
-Gdzie one są?-mrukną cicho. Wiedział doskonale, że są spóźnieni i to bardzo spóźnieni.
Ale wiedział jedno, że nie może zostawić tych listów na pastwę losu. Wiedział, że jeśli nie przeczyta tych listów, oznaczało by to jakby zdradził Rose.
To było bardzo dziwne jak przywiązał się do dziewczyny, którą w ogóle nie znał. Nigdy przedtem jej nie spotkał. Dostawał miliony listów, więc dlaczego te listy są tak diametralnie inne?

Podniósł białą poduszkę,a pod nią znalazły się szukane listy. Podniósł je i w ułamku sekundy już był daleko od pokoju. Prawie rzucił dziewczynie z recepcji klucze i wskoczył do busa, gdzie już od dawna czekali na niego chłopcy.
-Masz już to czego szukałeś?-zapytał Ashton, a Michael jedynie szybko kiwnął głową.
Znowu chłopakowi zostawili łóżko na górze, więc musiał się wspinać uderzając głową o nie.
-A tak przy okazji co zapomniałeś  zabrać ze sobą?-zapytał, Calum.
Michael szybko wsunął listy pod poduszkę.
-A nic takiego.-podpowiedział szybko.
-w porządku,ale dlaczego..
-Oh zamknij się Calum, to nie twoja sprawa.-zaśmiał się Ashton.
Michael wdzięcznie uśmiechnął się do swojego przyjaciela. On po prostu nie chce gadać o listach. Ale chciał je jak najszybciej przeczytać. Chciał to zrobić jak wszyscy się rozproszą, a on w spokoju przeczyta dalsze listy.

Powoli policzył ile przeczytał i cicho, aby nikt nie zauważył co robi otworzył kolejny list.

Drogi Michaelu,

Przez wszystkie lekcje rysowałam różne rzeczy, gdy dziewczyny to zauważyły zabrały mi rysunki i je podarły. Nie płakałam starałam się grać dzielną dziewczynę, którą nic nie ruszy.

Czy to właśnie sprawiłoby, że byłbyś zemnie dumny? Może nie? 
Przecież nigdy Cie nie spotkałam, ale to teraz nie ważne. Ważne jest to, że ja czułam się dumna. Czułam się dumna w środku. Nie płakałam przez nich,przez nikogo,może z wyjątkiem ciebie.

Okropne uczucie przepełniło serce Michaela, nadal nie rozumiał dlaczego tak wiele dziewczyn płakało z jego powodu. Ale przecież, Rose wyglądała na tak dzielną dziewczynę.

Jest w mojej klasie taka, Ruby. Ma ciemnobrązowe włosy, brązowe oczy  i jest wysoka.I także nosi okulary, nigdy z nią nie zamieniła choćby małego zdania. Jest bardzo spokojną osobą, nawet wyglądał na taką, która kłopoty omija szerokim łukiem.

Kiedy dziewczyny zaczęły się ze mnie śmiać, ona podeszła i kazała im przestać co mnie naprawdę zaskoczyło.  Ale one nadal się śmiały tak jakbym nawet tego nie usłyszały. Ale ona podeszła do Amandy. Dziewczyny, która była na czele tej grupki,aby przestała się śmiać. Ale Amanda  nadal się śmiała. Powiedziała nawet do Ruby, bo co mi zrobisz okularnico?

Tak, więc Ruby ją uderzyła.

Ta właśnie rzecz pokazała jak możemy mylić się co do danej osoby. Nigdy w swoi życiu, tak szybko nie zmieniła zdania o osobie. 

Cóż to brzmi kiepsko. Ale poza tym, gdy wszyscy uciekli, a Ruby oddała i pozbierała moje rzeczy. Musiałam wyglądać jak debil patrząc się z wielkimi oczami na jej osobę .
-Dzięki-w końcu wypaliłam. A ona po prosty się miło do mnie uśmiechnęła.
-jest dobrze zasłużył sobie na to.-powiedziała zanim odeszła w stronę  wyjścia. 

Więc to własnie mi się przytrafiło. Może teraz mogłabym mieć przyjaciółkę. Dobrą przyjaciółkę.

Ahh, jeszcze znalazłam parę funtów, kiedy wracałam ze szkoły. To było na prawe fajne. Kupiłam sobie czekoladę i gazetę, może tylko dlatego, że wy tam byliście? W gazecie było zamieszczone parę waszych plakatów. A, że pracuje nad ścianą 5 Secunds Of Summer. Jeden plakat był tylko z tobą, więc powiesiłam go nad moim łóżkiem.

Michael uśmiechnął się do siebie. Ona byłą taka słodka i miła.

Olivia myśli, że to dziwne, że mam wasz na ścianie. A nigdy was na żywo nie spotkałam. Chociaż jak spytałam się kto jest jej ulubieńcem wskazała na Ashtona.
Ona uwielbia tańczyć do waszych piosenek, ja mam tak samo. Wiesz gdy pisze ten list własnie słucham waszej płyty.

To jest takie niesamowite, aż się rozpłakałam. Przepraszam cie jak te pismo będzie rozmazane.

Olivia znowu przyszłą i spytała się mnie dlaczego płacze. Zachowuje się jak dorosła osoba,a ma tylko 6 lat. Olivia nie zostanie tu na długo.  Umieszczają ją w rodzinie zastępczej. Będzie mieć wspaniałą rodzinę i prawdopodobnie o mnie zapomni. 

Marzę,a by mieć młodszą siostrę, albo nie wole mieć starszą,aby czesała moje włosy, odbierała mnie ze szkoły, czy rozmawiała ze mną na przeróżne  tematy. Prawdziwą siostrę.

Wcześnie zdałam sobie sprawę, że jeśli kiedykolwiek to przeczytasz, wypadałoby napisać trochę o sobie. Więc teraz trochę faktów o mnie.

Mam na iminie, Rose mam 15 lat. Moim ulubionym kolorem jest czarny. Lubie pochmurne dni, albo gdy pada. I mieszka w Childen's Care Home. Najbardziej lubię pizze .

Moi rodzice...na razie nie będę o nic pisać tak samo jak, o Alex. Innym razem.

Myślę, ze nie mam więcej nic do napisania. Pamiętaj Michael bardzo cię kocham. Nawet jeśli tego nigdy nie przeczytasz.

Dużo miłości i szczęścia..
Rose..

-Michael co to?
Michael prawie zeskoczył ze swojego łóżka, natychmiast opuszczając list. Calum spoglądał na niego z  łóżka na przeciwko, jego laptop znajdował się na jego kolanach.
-Oh, to tylko list...od fanki. -Michael starał się to powiedzieć w miarę normalnym głosem .
-Okej. Dziwnie wyglądałeś czytając ten list.- opowiedział chłopak.
-Dziwnie? Co masz na myśli?-zapytał Michael.
-Cóż wyglądałeś na.....smutnego. Jak byś miał się rozpłakać.

Teraz to Michael się zdziwił. Smutny? Dlaczego był smutny? Oh tak, wyglądało na to , że Rose miała paskudne życie. Ale dlaczego on miał się czuć smutny?

Jeszcze zanim zdążył zadać sobie to pytanie, wiedział dlaczego jest taki smutny.
Okropne uczucie wypełniło jego wnętrze, jakby coś strasznego się wydarzyło.  Bł także ból, ból serca jakby ktoś tam było,ale już go nie ma. To nie mogła być Rose, albo mogła?
On w ogóle nie znał tej dziewczyny. A ona czuła się dobrze.
Prawda?

Ale z jakiś powodów, Michael czuł, że nie miała się dobrze. W każdym razie nie teraz. Jeszcze nie widział czemu się tak czuje.

Wówczas zrozumiał.

Przestała pisać.
______________________________________


Pisałam te rozdziały prawie rok temu  nie mam pojęcia co będzie dalej mam  napisane tylko 6 listów jeśli zobaczę ze są jakieś wyświetlenia pisze dalej...

All the love G. xx  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz