No dalej Michael.
Michael upychał swoje ciuchy do walizki, usiłując jakimś cudem wszystko zmieścić .
-Już idę.-zawołał,gdy jeden z ochroniarzy kazał mu się pośpieszyć. Skoczył na walizkę, aby wszystko się upchało, gdy walizka się zapięła. Zeskoczył na podłogę uradowany.
-Michael, bo pojedziemy bez ciebie!-krzyknęli na chłopaka.
-Czekajcie, już idę.-krzyknął i podciągnął walizkę za sobą.
-Co ty tyle czasu robiłeś? Każdy już czeka w busie.-powiedział do niego Luke.
-Nie mogłem zasunąć walizki.
-masz wszystko, nie chcemy dłużej czekać.-powiedział do niego blondyn.
-Tak. Sądzę, że tak.-powiedział, lecz po chwili przypomniał sobie o ważnej sprawie.
-Nie.! Czekajcie.-krzyknął Michael i szybko podbiegł do recepcji, gdzie zostawił klucze od jego pokoju.
-Proszę mi dać klucz do mojego pokoju zapomniałem ważnej rzeczy.- powiedział szybko, a młoda dziewczyna zapytała się, który to pokój.
-Eeem sądzę, że to był numer 44.-powiedział niepewnie.
Czarnowłosa powolnym ruchem odwróciła się do wieszaków, gdzie znajdowały się klucze.
-tak jakby nam się spieszy.-powiedział zdenerwowany.
Dziewczyna spiorunowała go wzrokiem, ale znalazła odpowiedni klucz mówiąc.
-Tylko proszę go oddać.
Michael szybko pobiegł do pokoju, nawet dokładnie nie słuchając recepcjonistki.
Pokój 42,43.Jest 44. Michael szybkim ruchem otworzył drzwi i wpadł do pokoju rozejrzał się wokół myśląc gdzie schował listy.
-Gdzie one są?-mrukną cicho. Wiedział doskonale, że są spóźnieni i to bardzo spóźnieni.
Ale wiedział jedno, że nie może zostawić tych listów na pastwę losu. Wiedział, że jeśli nie przeczyta tych listów, oznaczało by to jakby zdradził Rose.
To było bardzo dziwne jak przywiązał się do dziewczyny, którą w ogóle nie znał. Nigdy przedtem jej nie spotkał. Dostawał miliony listów, więc dlaczego te listy są tak diametralnie inne?
Podniósł białą poduszkę,a pod nią znalazły się szukane listy. Podniósł je i w ułamku sekundy już był daleko od pokoju. Prawie rzucił dziewczynie z recepcji klucze i wskoczył do busa, gdzie już od dawna czekali na niego chłopcy.
-Masz już to czego szukałeś?-zapytał Ashton, a Michael jedynie szybko kiwnął głową.
Znowu chłopakowi zostawili łóżko na górze, więc musiał się wspinać uderzając głową o nie.
-A tak przy okazji co zapomniałeś zabrać ze sobą?-zapytał, Calum.
Michael szybko wsunął listy pod poduszkę.
-A nic takiego.-podpowiedział szybko.
-w porządku,ale dlaczego..
-Oh zamknij się Calum, to nie twoja sprawa.-zaśmiał się Ashton.
Michael wdzięcznie uśmiechnął się do swojego przyjaciela. On po prostu nie chce gadać o listach. Ale chciał je jak najszybciej przeczytać. Chciał to zrobić jak wszyscy się rozproszą, a on w spokoju przeczyta dalsze listy.
Powoli policzył ile przeczytał i cicho, aby nikt nie zauważył co robi otworzył kolejny list.
Drogi Michaelu,
Przez wszystkie lekcje rysowałam różne rzeczy, gdy dziewczyny to zauważyły zabrały mi rysunki i je podarły. Nie płakałam starałam się grać dzielną dziewczynę, którą nic nie ruszy.
Czy to właśnie sprawiłoby, że byłbyś zemnie dumny? Może nie?
Przecież nigdy Cie nie spotkałam, ale to teraz nie ważne. Ważne jest to, że ja czułam się dumna. Czułam się dumna w środku. Nie płakałam przez nich,przez nikogo,może z wyjątkiem ciebie.
Okropne uczucie przepełniło serce Michaela, nadal nie rozumiał dlaczego tak wiele dziewczyn płakało z jego powodu. Ale przecież, Rose wyglądała na tak dzielną dziewczynę.
Jest w mojej klasie taka, Ruby. Ma ciemnobrązowe włosy, brązowe oczy i jest wysoka.I także nosi okulary, nigdy z nią nie zamieniła choćby małego zdania. Jest bardzo spokojną osobą, nawet wyglądał na taką, która kłopoty omija szerokim łukiem.
Kiedy dziewczyny zaczęły się ze mnie śmiać, ona podeszła i kazała im przestać co mnie naprawdę zaskoczyło. Ale one nadal się śmiały tak jakbym nawet tego nie usłyszały. Ale ona podeszła do Amandy. Dziewczyny, która była na czele tej grupki,aby przestała się śmiać. Ale Amanda nadal się śmiała. Powiedziała nawet do Ruby, bo co mi zrobisz okularnico?
Tak, więc Ruby ją uderzyła.
Ta właśnie rzecz pokazała jak możemy mylić się co do danej osoby. Nigdy w swoi życiu, tak szybko nie zmieniła zdania o osobie.
Cóż to brzmi kiepsko. Ale poza tym, gdy wszyscy uciekli, a Ruby oddała i pozbierała moje rzeczy. Musiałam wyglądać jak debil patrząc się z wielkimi oczami na jej osobę .
-Dzięki-w końcu wypaliłam. A ona po prosty się miło do mnie uśmiechnęła.
-jest dobrze zasłużył sobie na to.-powiedziała zanim odeszła w stronę wyjścia.
Więc to własnie mi się przytrafiło. Może teraz mogłabym mieć przyjaciółkę. Dobrą przyjaciółkę.
Ahh, jeszcze znalazłam parę funtów, kiedy wracałam ze szkoły. To było na prawe fajne. Kupiłam sobie czekoladę i gazetę, może tylko dlatego, że wy tam byliście? W gazecie było zamieszczone parę waszych plakatów. A, że pracuje nad ścianą 5 Secunds Of Summer. Jeden plakat był tylko z tobą, więc powiesiłam go nad moim łóżkiem.
Michael uśmiechnął się do siebie. Ona byłą taka słodka i miła.
Olivia myśli, że to dziwne, że mam wasz na ścianie. A nigdy was na żywo nie spotkałam. Chociaż jak spytałam się kto jest jej ulubieńcem wskazała na Ashtona.
Ona uwielbia tańczyć do waszych piosenek, ja mam tak samo. Wiesz gdy pisze ten list własnie słucham waszej płyty.
To jest takie niesamowite, aż się rozpłakałam. Przepraszam cie jak te pismo będzie rozmazane.
Olivia znowu przyszłą i spytała się mnie dlaczego płacze. Zachowuje się jak dorosła osoba,a ma tylko 6 lat. Olivia nie zostanie tu na długo. Umieszczają ją w rodzinie zastępczej. Będzie mieć wspaniałą rodzinę i prawdopodobnie o mnie zapomni.
Marzę,a by mieć młodszą siostrę, albo nie wole mieć starszą,aby czesała moje włosy, odbierała mnie ze szkoły, czy rozmawiała ze mną na przeróżne tematy. Prawdziwą siostrę.
Wcześnie zdałam sobie sprawę, że jeśli kiedykolwiek to przeczytasz, wypadałoby napisać trochę o sobie. Więc teraz trochę faktów o mnie.
Mam na iminie, Rose mam 15 lat. Moim ulubionym kolorem jest czarny. Lubie pochmurne dni, albo gdy pada. I mieszka w Childen's Care Home. Najbardziej lubię pizze .
Moi rodzice...na razie nie będę o nic pisać tak samo jak, o Alex. Innym razem.
Myślę, ze nie mam więcej nic do napisania. Pamiętaj Michael bardzo cię kocham. Nawet jeśli tego nigdy nie przeczytasz.
Dużo miłości i szczęścia..
Rose..
-Michael co to?
Michael prawie zeskoczył ze swojego łóżka, natychmiast opuszczając list. Calum spoglądał na niego z łóżka na przeciwko, jego laptop znajdował się na jego kolanach.
-Oh, to tylko list...od fanki. -Michael starał się to powiedzieć w miarę normalnym głosem .
-Okej. Dziwnie wyglądałeś czytając ten list.- opowiedział chłopak.
-Dziwnie? Co masz na myśli?-zapytał Michael.
-Cóż wyglądałeś na.....smutnego. Jak byś miał się rozpłakać.
Teraz to Michael się zdziwił. Smutny? Dlaczego był smutny? Oh tak, wyglądało na to , że Rose miała paskudne życie. Ale dlaczego on miał się czuć smutny?
Jeszcze zanim zdążył zadać sobie to pytanie, wiedział dlaczego jest taki smutny.
Okropne uczucie wypełniło jego wnętrze, jakby coś strasznego się wydarzyło. Bł także ból, ból serca jakby ktoś tam było,ale już go nie ma. To nie mogła być Rose, albo mogła?
On w ogóle nie znał tej dziewczyny. A ona czuła się dobrze.
Prawda?
Ale z jakiś powodów, Michael czuł, że nie miała się dobrze. W każdym razie nie teraz. Jeszcze nie widział czemu się tak czuje.
Wówczas zrozumiał.
Przestała pisać.
______________________________________
Pisałam te rozdziały prawie rok temu nie mam pojęcia co będzie dalej mam napisane tylko 6 listów jeśli zobaczę ze są jakieś wyświetlenia pisze dalej...
All the love G. xx
czwartek, 30 czerwca 2016
Drugi list.
Michale skoczył na swoje hotelowe łóżko, wyczerpany. Ziewnął cicho i wygodnie się ułożył , rozciągnął swoje kości, gdy nagle usłyszał jakiś trzask. No tak listy . Powoli, aby nikogo nie obudzić sięgną po listy , aby zaczął czytać.- otworzył drugi list i przymrużył swoje oczy, aby lepiej widzieć w ciemności.
Drogi Michaelu,
Za każdy razem, kiedy zasypiam szepce ci dobranoc.
Sama nawet nie mogę wytłumaczyć dlaczego. Ale robię to od początku i może to własnie pomaga, gdy nadchodzą koszmary. Meg powiedziała mi, że wkrótce odejdą, ze pewnego dnia będę mogła spokojnie spojrzeć na swoja przeszłość bez świrowania.
Ale jest coraz gorzej. Każdej przeklętej nocy .
Dlaczego Ci to mówię?
Sama dokładnie nie wiem, ale trzymam te wspomnienia od długiego czasu,że to p o prostu boli, gdy o nich mówię, wspominam. Więc napisze je tu. Nie powiem Ci wszystkiego, ale trochę nie zaszkodzi, abym opowiedziała o mnie, i tylko o mnie. Pamiętam, gdy jeszcze coś znaczyłam dla ojca, gdy jeszcze był ze mną. Zabierał mnie na długie spacery, nie mamę, nie Alex. Był tylko on i ja. To była ulga w uciecze od tego wszystkiego, od świata. Zajmował się mną, a nie Alex, bo o nią zawsze chodziło.
Albo mi się tylko tak wydawało.
Michael skrzywił się, nie wiedział kim jest Alex. Jej siostrą? Przysunął papier bliżej swoje twarzy, aby skupić się co było napisane.
Próbowałam wszystkiego, aby te przeklęte koszmary zniknęły, ale na marne. Nie raz w tym miesiącu miałam nieprzespane noce. Mała Olivia dała mi jedną z jej misiów, był niewielki, brązowy, oczka miał czarne,a na jego szyi widniała granatowa wstążeczka. Aby mnie chronił przed koszmarami. Ale musiałam go schować, za bardzo przypominał mi historie z przeszłości, do których nie chce wracać.
Jest ona jedyną poza Meg, moją pracowniczką socjalną, która wie, że mam koszmary. I to dla tego, bo ma pokój koło mnie i słyszy moje krzyki .
Boże, to brzmi tak patologicznie. Powinnam się zamknąć czasami. Może skreślę to co napisałam.
A może tego nie zrobię skoro to mój pamiętnik w głowie. Doskonale wiem, że i tak tego nie przeczytasz, więc będę pisać dalej . Wylewając na tą stronę swoje odczucia . Właściwie, to walić to. Nigdy już nie wrócę do okropnej przeszłości.
Wdziałam ciebie, jak i chłopców t telewizji udzielaliście wywiadu do jakiegoś durnego realit show.
Miałam taki mały atak paniki, ale później musiałam przełączyć, bo Angel chciała oglądać jakiś durny serial. Buuuuu
Wbrew sobie, Michael uśmiechnął się . Nawet teraz po tak długim czasie, to było bardzo dziwne jak dużo znaczą dla tak wielu osób.Był tylko, Michaelem pochodzącym z Australii. To wciąż dziwne uczucie, że jest rozpoznawany na całym świecie.
Uwielbiam wasze wywiady, są tak bardzo, śmieszne. Jesteście tacy zabawni! Mam nadzieje, że nigdy się nie zmienicie. Zamierzam teraz przestać pisać, bo jest godzina w pół do pierwszej, a mam jutro egzamin z matmy. Prawdopodobnie go zawale, ponieważ nie należę do mądrych ludzi, ale tez nie chce żeby było jeszcze gorzej.
Dobranoc.
Dużo miłości, i szczęścia.
Rose...
Michael zauważył jak dziewczyna się z nim żegna. Jak by nie mogła opisać jak go kocha i dodaje Dużo miłości, i szczęścia.
A może robiła to tylko z przyzwyczajenia, a Michaelowi po prostu się to wydawało.
Michael zaczynał poznawać Rose.
Obrócił kopertę, aby poszukać jakiegokolwiek adresu, ale nic takiego nie znalazł.Był tylko adres dla fanów i data, kiedy została napisany list. Chwila. To jakim cudem dostały się do hotelu?
Więc kto je tu dostarczył? Dlaczego nie wysłano ich tam gdzie powinny być wysłane.
Jak ta osoba mogła wiedzieć, gdzie się znajduje? Dlaczego niby mieli celowo zjeżdżać ze swojej trasy,a by mu to dostarczyć, wiedząc, że nie dostałabym prawdziwej odpowiedzi.
Ale jeśli właśnie odpowiedz na listy była tym czego chcieli, to dlaczego nie ma adresu na odpowiedź?
Michaela zaczęła bolec głowa, i zdał sobie sprawę, że siedzi tu od dłuższego czasu, rozmyślając o przeróżnych rzeczach. Milion pytań pływały w jego umyśle. Włożył z powrotem list do koperty, schował go z innymi listami, pod białą poduszkę. I po prostu odpłyną w krainę morfeuszy.
Reszta listów na niego czeka.
_______________________________________
Drogi Michaelu,
Za każdy razem, kiedy zasypiam szepce ci dobranoc.
Sama nawet nie mogę wytłumaczyć dlaczego. Ale robię to od początku i może to własnie pomaga, gdy nadchodzą koszmary. Meg powiedziała mi, że wkrótce odejdą, ze pewnego dnia będę mogła spokojnie spojrzeć na swoja przeszłość bez świrowania.
Ale jest coraz gorzej. Każdej przeklętej nocy .
Dlaczego Ci to mówię?
Sama dokładnie nie wiem, ale trzymam te wspomnienia od długiego czasu,że to p o prostu boli, gdy o nich mówię, wspominam. Więc napisze je tu. Nie powiem Ci wszystkiego, ale trochę nie zaszkodzi, abym opowiedziała o mnie, i tylko o mnie. Pamiętam, gdy jeszcze coś znaczyłam dla ojca, gdy jeszcze był ze mną. Zabierał mnie na długie spacery, nie mamę, nie Alex. Był tylko on i ja. To była ulga w uciecze od tego wszystkiego, od świata. Zajmował się mną, a nie Alex, bo o nią zawsze chodziło.
Albo mi się tylko tak wydawało.
Michael skrzywił się, nie wiedział kim jest Alex. Jej siostrą? Przysunął papier bliżej swoje twarzy, aby skupić się co było napisane.
Próbowałam wszystkiego, aby te przeklęte koszmary zniknęły, ale na marne. Nie raz w tym miesiącu miałam nieprzespane noce. Mała Olivia dała mi jedną z jej misiów, był niewielki, brązowy, oczka miał czarne,a na jego szyi widniała granatowa wstążeczka. Aby mnie chronił przed koszmarami. Ale musiałam go schować, za bardzo przypominał mi historie z przeszłości, do których nie chce wracać.
Jest ona jedyną poza Meg, moją pracowniczką socjalną, która wie, że mam koszmary. I to dla tego, bo ma pokój koło mnie i słyszy moje krzyki .
Boże, to brzmi tak patologicznie. Powinnam się zamknąć czasami. Może skreślę to co napisałam.
A może tego nie zrobię skoro to mój pamiętnik w głowie. Doskonale wiem, że i tak tego nie przeczytasz, więc będę pisać dalej . Wylewając na tą stronę swoje odczucia . Właściwie, to walić to. Nigdy już nie wrócę do okropnej przeszłości.
Wdziałam ciebie, jak i chłopców t telewizji udzielaliście wywiadu do jakiegoś durnego realit show.
Miałam taki mały atak paniki, ale później musiałam przełączyć, bo Angel chciała oglądać jakiś durny serial. Buuuuu
Wbrew sobie, Michael uśmiechnął się . Nawet teraz po tak długim czasie, to było bardzo dziwne jak dużo znaczą dla tak wielu osób.Był tylko, Michaelem pochodzącym z Australii. To wciąż dziwne uczucie, że jest rozpoznawany na całym świecie.
Uwielbiam wasze wywiady, są tak bardzo, śmieszne. Jesteście tacy zabawni! Mam nadzieje, że nigdy się nie zmienicie. Zamierzam teraz przestać pisać, bo jest godzina w pół do pierwszej, a mam jutro egzamin z matmy. Prawdopodobnie go zawale, ponieważ nie należę do mądrych ludzi, ale tez nie chce żeby było jeszcze gorzej.
Dobranoc.
Dużo miłości, i szczęścia.
Rose...
Michael zauważył jak dziewczyna się z nim żegna. Jak by nie mogła opisać jak go kocha i dodaje Dużo miłości, i szczęścia.
A może robiła to tylko z przyzwyczajenia, a Michaelowi po prostu się to wydawało.
Michael zaczynał poznawać Rose.
Obrócił kopertę, aby poszukać jakiegokolwiek adresu, ale nic takiego nie znalazł.Był tylko adres dla fanów i data, kiedy została napisany list. Chwila. To jakim cudem dostały się do hotelu?
Więc kto je tu dostarczył? Dlaczego nie wysłano ich tam gdzie powinny być wysłane.
Jak ta osoba mogła wiedzieć, gdzie się znajduje? Dlaczego niby mieli celowo zjeżdżać ze swojej trasy,a by mu to dostarczyć, wiedząc, że nie dostałabym prawdziwej odpowiedzi.
Ale jeśli właśnie odpowiedz na listy była tym czego chcieli, to dlaczego nie ma adresu na odpowiedź?
Michaela zaczęła bolec głowa, i zdał sobie sprawę, że siedzi tu od dłuższego czasu, rozmyślając o przeróżnych rzeczach. Milion pytań pływały w jego umyśle. Włożył z powrotem list do koperty, schował go z innymi listami, pod białą poduszkę. I po prostu odpłyną w krainę morfeuszy.
Reszta listów na niego czeka.
_______________________________________
Pierwszy list.
Drogi, Michaelu .
Mam świadomość, że prawdopodobnie nie przeczytasz tego listu i dalszych moich użaleń nad moja głupią osobą. I doskonale wiem, że ten list nie będzie się różnił od innych listów, które dostajesz. Ale myślę, że te listy dadzą mi się choć trochę szans, aby się wygadać.
Kocham cię. Kocham jak się uśmiechasz, mówisz. Kocham to jak prawie we wszystkim znajdziesz rzecz do pośmiania się. Gdy jesteś szczęśliwy twoje piękne zielone oczy, zaczynają się błyszczeć. Kocham cię za, to jaki jesteś słodki, miły i tak bardzo troskliwy . A najbardziej kocham twój słodki Australijski akcent.
Spędzam całe dnie, całe noce leżąc na łóżku i marząc, że kiedyś może cię zobaczę. Ale wtedy nawet bym nie wiedziała co powiedzieć wiesz?
Znając mnie pewnie spuściła bym głowę i puściła buraka nie wiedzącą co w ogóle powiedzieć.
Ponieważ jestem idiotką. Dziewczyny z mojej klasy mówiły mi, że miło by z tobą pogadały, może w tedy uśmiechały by się słodko, puściły oczko, albo przerzuciły swoje , piękne włosy na bok. I właśnie w tym momencie byś się w nich zakochał bez pamięci.
Ale one zawsze dużo gadają... niestety
Czasami, kiedy czuje się źle włączam sobie "Amnesia" i ta piosenka sprawia, że czuje się o wiele lepiej. To dziwne, że jak piosenka może diametralnie zmienić twój humor, albo na świetny, lub na tragiczny. Dlatego tak bardzo kocham muzykę, jest moim ukojeniem na ból. Wasze piosenki sprawiają, że zapominam o bożym świecie jestem tylko ja wy i ta piękna muzyka. Marzę, bym miała szanse kiedyś pójść na was koncert.
Marzę, by miała z kim .
Naprawdę nie wiem po co ja piszę te listy, ponieważ i tak ich nigdy nie przeczytasz. Ale skoro to pisze to mogę ci to tez wysłać co nie?
Tak czy inaczej Meg woła mnie na obiad. Musze teraz kończyć pisać.
Może napisze znowu, albo nie. Po prostu zobaczymy co się stanie.
Dużo miłości i szczęścia.
Rose ....
Michael odłożył list, zmieszany jednak wzruszony słowami dziewczyny.Z tyłu była mała data 2014.20 Grudnia. Prawie rok temu, Michael zdziwił się czemu dopiero po tak długim czasie dotarł ten list wraz z paroma innymi listami. Jak to możliwe, że wszystkie listy były w jednej pace. W jakich okolicznościach dostały się do hotelu?
Ale nawet kiedy to czytał, poczuł ciepło w środku swojego ciała. Uwielbiał dostawać listy czy inne wiadomości od fanów, a zwłaszcza takie jak te. Popatrzył na resztę listów, każdy z nich miał trochę niechlujnym pismem napisane datę, ten sam znaczek pocztowy i ten sam kolor wszystkich kopert. I najwyraźniej Michael wziął dziwnym trafem pierwszy list.
-Michael?
Michael podskoczył i szybko odsunął listy od siebie na bezpieczną odległość. Ashton stał w drzwiach, ze zdziwiona miną.
-Samochód już jest. Idziesz?-zapytał. Michael szybko odpowiedział i kiwną głową.
-Pewnie już się zbieram .
Ashton wsuną rękę do kieszeni czarnych spodni i odmaszerował z dużym uśmiechem na twarzy.
Michael spojrzał na porozrzucane listy na dywanie i westchnął. Dlaczego tak bardzo się wystraszył? Przecież to tylko listy. To nic złego, że czyta listy od fanów.
Prawda?
Ale kiedy pozbierał wszystkie listy i ułożył je w odpowiedniej kolejności , zrozumiał dlaczego podskoczył.
Wyglądało na to, że ta dziewczyna, Rose o tworzyła swoje serce w listach. I były przeznaczone, tylko dla Michaela.
Więc zostawić listy na szafce, gdzie ktoś mógł by je znaleźć wsadził je pod jego poduszkę. Oczywiście, on wiedział, ale on jak i chłopcy śpieszyli się. Nie chciał ich denerwować, więc musiał coś wymyślić na poczekaniu. Zabrał swoje klucze i skierował się ku drzwiom, myśląc o listach od Rose, której w ogóle nie znał, o listach, które poruszyły jego serce, takie które, przeczytałby, kiedy wrócił by do domu...
Nie mógł się tego doczekać.
_______________________________________
Spędzam całe dnie, całe noce leżąc na łóżku i marząc, że kiedyś może cię zobaczę. Ale wtedy nawet bym nie wiedziała co powiedzieć wiesz?
Znając mnie pewnie spuściła bym głowę i puściła buraka nie wiedzącą co w ogóle powiedzieć.
Ponieważ jestem idiotką. Dziewczyny z mojej klasy mówiły mi, że miło by z tobą pogadały, może w tedy uśmiechały by się słodko, puściły oczko, albo przerzuciły swoje , piękne włosy na bok. I właśnie w tym momencie byś się w nich zakochał bez pamięci.
Ale one zawsze dużo gadają... niestety
Czasami, kiedy czuje się źle włączam sobie "Amnesia" i ta piosenka sprawia, że czuje się o wiele lepiej. To dziwne, że jak piosenka może diametralnie zmienić twój humor, albo na świetny, lub na tragiczny. Dlatego tak bardzo kocham muzykę, jest moim ukojeniem na ból. Wasze piosenki sprawiają, że zapominam o bożym świecie jestem tylko ja wy i ta piękna muzyka. Marzę, bym miała szanse kiedyś pójść na was koncert.
Marzę, by miała z kim .
Naprawdę nie wiem po co ja piszę te listy, ponieważ i tak ich nigdy nie przeczytasz. Ale skoro to pisze to mogę ci to tez wysłać co nie?
Tak czy inaczej Meg woła mnie na obiad. Musze teraz kończyć pisać.
Może napisze znowu, albo nie. Po prostu zobaczymy co się stanie.
Dużo miłości i szczęścia.
Rose ....
Michael odłożył list, zmieszany jednak wzruszony słowami dziewczyny.Z tyłu była mała data 2014.20 Grudnia. Prawie rok temu, Michael zdziwił się czemu dopiero po tak długim czasie dotarł ten list wraz z paroma innymi listami. Jak to możliwe, że wszystkie listy były w jednej pace. W jakich okolicznościach dostały się do hotelu?
Ale nawet kiedy to czytał, poczuł ciepło w środku swojego ciała. Uwielbiał dostawać listy czy inne wiadomości od fanów, a zwłaszcza takie jak te. Popatrzył na resztę listów, każdy z nich miał trochę niechlujnym pismem napisane datę, ten sam znaczek pocztowy i ten sam kolor wszystkich kopert. I najwyraźniej Michael wziął dziwnym trafem pierwszy list.
-Michael?
Michael podskoczył i szybko odsunął listy od siebie na bezpieczną odległość. Ashton stał w drzwiach, ze zdziwiona miną.
-Samochód już jest. Idziesz?-zapytał. Michael szybko odpowiedział i kiwną głową.
-Pewnie już się zbieram .
Ashton wsuną rękę do kieszeni czarnych spodni i odmaszerował z dużym uśmiechem na twarzy.
Michael spojrzał na porozrzucane listy na dywanie i westchnął. Dlaczego tak bardzo się wystraszył? Przecież to tylko listy. To nic złego, że czyta listy od fanów.
Prawda?
Ale kiedy pozbierał wszystkie listy i ułożył je w odpowiedniej kolejności , zrozumiał dlaczego podskoczył.
Wyglądało na to, że ta dziewczyna, Rose o tworzyła swoje serce w listach. I były przeznaczone, tylko dla Michaela.
Więc zostawić listy na szafce, gdzie ktoś mógł by je znaleźć wsadził je pod jego poduszkę. Oczywiście, on wiedział, ale on jak i chłopcy śpieszyli się. Nie chciał ich denerwować, więc musiał coś wymyślić na poczekaniu. Zabrał swoje klucze i skierował się ku drzwiom, myśląc o listach od Rose, której w ogóle nie znał, o listach, które poruszyły jego serce, takie które, przeczytałby, kiedy wrócił by do domu...
Nie mógł się tego doczekać.
_______________________________________
Prolog.
Michael pewnego wieczoru znajduje, w hotelowym pokoju listy od dziewczyny, która otworzyła swoje cierpiące serce, dziewczyny, która po prostu umierała i próbowała się podnieść z dna, na którym była. Odkąd Michael zaczął czytać, a listy powoli zaczęły się kończyć stwierdził, że pokochał tą dziewczynę . Wiedząc, że któregoś dnia przestanie czytać ....
Bo ona przestała już pisać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)